„Wczoraj w nocy było – 11 C, zastanawiałam się, gdzie on śpi?
Spotkaliśmy się pierwszy raz tydzień temu, biegł ulicą, przebiegł rondo, samochody zatrzymywały się z piskiem opon, a on biegł i biegł.

Na drugi dzień, rano dostałam telefon: „obok pani bloku jest piesek, boi się, wystraszony, wylękniony”. Zeszłam szybko na dół, popatrzyliśmy na siebie, zastanowił się i zaczął uciekać. Tak było każdego ranka, schodziłam z miską, pokazywałam mu gdzie kładę jedzonko, a on patrzył, podwijał ogonek i ze spuszczony oczkami odchodził.
W sobotę odważył się podejść, porozmawialiśmy sobie, ale gdy wyciągnęłam rękę, uciekł.
Wieczorem znowu mignął mi na rondzie..
Niedziela, dzień sesji zdjęciowej Areska w schronisku, trzeba zrobić Areskowi ogłoszenia. Jestem w drodze, telefon, dzwoni moja córka” „Mamo, mam go, trzymam na rękach”. Przebiegłam pół miasta, w plecaku miałam smycz przygotowaną do schroniska, od razu szybko zapięłyśmy mu, nakarmiłyśmy smakołykami. Zawiadomiłyśmy schronisko, straż miejską, ale…..
na moje wezwanie przybiegła Ania: „nie oddamy go” stanowczo zaprotestowała, znajdziemy mu dom.
Maluch jest obecnie u Irenki w domu tymczasowym, kolejny lokator, kolejne wyzwanie.
Jest cudownym, milutkim pieskiem, bardzo grzecznie zachowywał się w samochodzie, umie chodzić na smyczy, ładnie reaguje na inne pieski i na małe dzieci.
Wygląda na młodego pieska, w dobrym stanie zdrowia, przynajmniej na razie. Ząbki bialutkie tylko włoski posklejane i brudne ale to najmniejszy problem.
Strach, lęk minął. Teraz musimy znaleźć dom temu sympatycznemu, wesołemu pieskowi, pełnemu zaufania i dobroci.”

Stowarzyszenie humanitarno-ekologiczne Dla Braci Mniejszych
46 1140 2017 0000 4202 1012 0220
tytułem : Pomoc dla Rondelka

Kontakt;

tel; 51 22 11 084
e-mail; mniejsi.adopcje@onet.pl